poniedziałek, 24 października 2016


Gdy dotyka nas  nagła śmierć bliskiej sercu osoby ,to cały świat się wali:(
Śmierć pierwszy raz zderzyła mnie z pojęciem nieodwracalności.
Nie da się nikogo przebłagać ,oszukać, zakombinować ...żeby ta osoba na chwilę wróciła...
Jednocześnie fizycznemu brakowi zaczęło towarzyszyć poczucie, że ona przecież dalej jest.
Gdy się wyciszę i  skupię,mogę przywołać miłość,którą od niej czułam,którą ona mi dawała.
Nadal czuje ją w sobie...nie odeszła ,jest. 
Więc na logikę biorąc,...skoro uczucie przetrwało śmierć,...to znaczy ,że istnieje nie tylko fizyczność,...jest coś więcej.
Jestem przecież dorosła mam swoje życie ,rodzinę,jednak tęsknię i nie umiem się pogodzić z tym ,że tej osoby  już nie ma ...
A życie toczy się dalej... 


"Odeszłaś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciała, swym odejściem smucić...
tak jakbyś wierzyła w godzinę rozstania,
że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić"
                                                           Ks. J. Twardowski

1 komentarz:

  1. Wyrazy współczucia, to prawda ciężko się pogodzić ze stratą bliskiej osoby. Czas pomaga jakoś to sobie poukładać ale tęsknota pozostaje już zawsze ;/

    OdpowiedzUsuń